Rodzaj koncertu: KameralneSala: Koncertowa
Abonament: K2 - Koncerty kameralne
Cena: 25, 35, 45, 50, 60 zł
Wiolonczela częściej niż kontrabas gościła w XVIII i XIX w. na estradach jako instrument solowy, jednak także jej rolę widziano głównie w orkiestrze i jako bas składów kameralnych. Inspiracji dla – wciąż nielicznych – utworów solowych dostarczali kompozytorom znakomici wirtuozi, a jednym z tych, którym repertuar zawdzięcza szczególnie wiele był król Prus, Fryderyk Wilhelm II, bratanek Fryderyka Wielkiego. Po swym stryju, biegłym fleciście, odziedziczył raczej talenty muzyczne niż polityczne, będąc podobno niezłym, choć dalekim od mistrzowskiej wirtuozerii, wiolonczelistą. W nadziei na protektorat królewski liczni kompozytorzy dedykowali mu swe dzieła, niekiedy przeceniając możliwości władcy. Także Beethoven podczas swej wizyty w Berlinie w 1796 r. ofiarował mu swe dwie pierwsze sonaty na ten instrument, jednak to nie król był ich wykonawcą, lecz najpewniej Jean-Louis Duport, jeden z dwóch braci-wiolonczelistów zatrudnionych na pruskim dworze. Te wczesne utwory zrywają już z postbarokowym zwyczajem pisania „na fortepian z akompaniamentem wiolonczeli” (głównie dwojącej linię basową lewej ręki) i znacznie usamodzielniają jej partię. W kolejnej, 12 lat późniejszej III Sonacie op. 69 ostatecznie dokonała się emancypacja wiolonczeli, której partia solowa staje się równoprawnym partnerem wobec fortepianu.
Para dojrzałych Sonat op. 102 skomponowanych w 1815 r. należy do kompozycji w których badacze upatrują początku trzeciego okresu twórczości, naznaczonego śmiałymi poszukiwaniami formalnymi i brzmieniowymi, w których swobodna, subiektywna ekspresja przezwycięża klasyczne normy. Te tendencje są szczególnie widoczne w bardzo oryginalnej dwuczęściowej Sonacie C‑dur, a także w niezwykłym fugowanym finale Sonaty D‑dur antycypującym zainteresowanie kompozytora polifonią, któremu dał wyraz zwłaszcza w ostatnich sonatach i kwartetach.