Rodzaj koncertu: Po prostu... Filharmonia!Sala: Kameralna
Abonament: PPF1 - Po prostu... Filharmonia!
Cena: Dorośli – 30 zł, młodzież – 15 zł
Projekt 1: Muzyka dawna… Małe formy, wielkie dzieła
Projekt realizowany we współpracy z festiwalem Poznań Baroque
Epoka baroku to formy i gatunki wielkie – jak opera, oratorium, kantata, ale także małe – arie, pieśni czy tańce. Pierwszy projekt cyklu „Po prostu… Filharmonia!” ukaże komponenty, z których składały się wielkie formy wokalne – pojedyncze, wybrane dla swej szczególnej urody arie z większych dzieł Bacha, lecz także chorał – śpiew ewangelickiej wspólnoty, który stanowił muzyczny i teologiczny fundament większości jego sakralnych arcydzieł. Poznamy też punkt wyjścia dla wczesnej opery – ekspresyjną, pełną emocji monodię: śpiew z basso continuo, wykorzystywany też w nowego typu monteverdiańskich madrygałach. Wreszcie muzyka instrumentalna dwóch mistrzów docenionych dopiero z perspektywy pokoleń: arcymistrza orkiestrowej suity Telemanna oraz zapomnianego dziś przybysza z Italii, który rozkochał londyńczyków w muzyce swej ojczyzny.
Pożegnanie. Opowieść o narodzinach opery
Opera to jeden z nielicznych w dziejach muzyki gatunków, który w zasadzie nie ewoluował z wcześniej istniejących form, lecz został niejako „wynaleziony”, stworzony od podstaw, w toku dysput uczonych humanistów, teoretyków muzyki i kompozytorów . Ich ideą było wskrzeszenie starogreckiego dramatu, o którym wiedziano z pism starożytnych autorów, że oddziaływał słowem oraz muzyką. Źródła przekazały jednak tylko bardzo szczątkowe informacje o tym, jak brzmiała muzyka w dawnej Grecji, znaleziono zatem całkiem nowy środek wyrazu pozwalający jak najlepiej przekazać słowo i muzycznie podkreślić jego ekspresję. Tak w renesansowej Florencji, w akademickim kręgu zwanym Cameratą, skupionym wokół dworu hrabiego de' Bardi, narodziła się idea monodii akompaniowanej, nowej techniki śpiewu deklamacyjnego, któremu towarzyszył akompaniament linii basowej, wyznaczającej harmonię. Technikę recitar cantando zastosowano konsekwentnie w pierwszych drammi per musica autorstwa Jacopo Periego i Giulia Cacciniego. Wkrótce jednak prosta deklamacja poczęła walczyć o pierwszeństwo z coraz bardziej zdobnymi, powabnymi ariami. Te początkowo nie przypominały jeszcze wirtuozowskich form późnego baroku – były raczej pieśniami, nierzadko stroficznymi, często wariacyjnymi. Element popisowy bywał w nich elementem improwizacji śpiewaka (technika dyminucji), a do akompaniamentu basso continuo z wolna przyłączano także instrumenty koncertujące lub stopniowo powiększano zespół smyczkowy. W ekspresyjnych monodiach (operowych i madrygałowych) Monteverdiego i innych kompozytorów oraz kompozytorek (Francesca Caccini, córka Giulia, czy Barbara Strozzi), do głosu dochodziły coraz bardziej ekstrawertyczne, szczere i nieokiełznane emocje rodząc zupełnie nowy typ ekspresji i wokalnych technik, które zmieniły na zawsze oblicze muzyki. Symbolem tych przemian stał się epokowy Lamento di Arianna z mantuańskiej opery boskiego Claudia, niestety, jako całość – zaginionej. Ocalała aria czyniła na ówczesnych słuchaczach wstrząsające wrażenie (sam autor wykorzystał ów symbol bólu i cierpienia także w religijnej kontrafakturze, Pianto della di Madonna). Ale ta potęga wyrazu nie pojawiła się przecież znikąd – była i jest obecna także w muzyce tradycyjnej, nie skrępowanej sztywnymi regułami kompozytorskimi, stąd w programie kontrapunktem dla wczesnych monodii będą niesamowite śpiewy rodem z Korsyki; wyspiarska izolacja sprzyjała zachowaniu tam być może najstarszych archetypów śpiewu na naszym kontynencie.