Rodzaj koncertu: Symfoniczne, oratoryjne, chóralneSala: Koncertowa
Abonament: A2 - Koncerty symfoniczne, Z2 - Złoty abonament
Cena: 25, 35, 45, 50, 60 zł
Para muzyków tworzących prześwietne duo Tal & Groethuysen specjalizuje się w repertuarze na dwa fortepiany, a także na fortepian na cztery ręce. Ich zasługą jest przywrócenie koncertowej praktyce wielu zapomnianych dzieł tego rodzaju, a należy też do nich prezentowany utwór Carla Czernego. Prominentny pianista i pedagog dziś pamiętany jest głównie jako uczeń Beethovena i nauczyciel Liszta oraz autor wciąż grywanej muzyki pedagogicznej. Tym ciekawsze więc będzie przypomnienie niekonwencjonalnego koncertu jego autorstwa, łączącego elementy klasyczne i brillante, a skomponowanego zapewne z myślą o wspólnym występie z którymś z uczniów.
Obraz Stanisława Bergmanna ewokujący legendę o tragicznej miłości wazowskiego dworzanina Stanisława Oświęcima do przyrodniej siostry Anny stał się inspiracją dla powstania jednego z najdoskonalszych dzieł polskiego neoromantyzmu – późnego poematu symfonicznego Mieczysława Karłowicza. Orkiestrowy fresk o swobodnej formie i wybujałej ekspresji stroni od prostej ilustracyjności, kreśląc dźwiękami symbol tragicznych uczuć i niespełnionych nadziei. Przedwczesna śmierć kompozytora w tatrzańskiej lawinie przerwała jego karierę w najwspanialszym rozkwicie, którego wyrazem pozostaje ten właśnie poemat.
Kościelec 1909 Wojciecha Kilara skomponowany został na jubileusz 75-lecia Filharmonii w Warszawie i dedykowany jej dyrektorowi artystycznemu, W. Rowickiemu. W tym samym roku świętowano 100. rocznicą urodzin Karłowicza i do niej właśnie odwołuje się ten utwór, o czym tak pisał autor: „Jest opowieścią o tym, co zdarzyło się ósmego lutego 1909 roku pod Małym Kościelcem. Jest jakby zatrzymaniem i rozbudowaniem w czasie tych kilku tragicznych sekund. Jest opowieścią o górach i człowieku, o ich porywającym, dramatycznym związku, jest apoteozą i epitafium, >>pieśnią o miłości i śmierci<<. Jest wreszcie moim bardzo osobistym wyznaniem wiary, hołdem dla kogoś, kogo znać nie mogłem, a czyja postać i dzieło są mi coraz bliższe.”