Rodzaj koncertu: Symfoniczne, oratoryjne, chóralneSala: Koncertowa
Abonament: D1 - Koncerty symfoniczne, Z1 - Złoty abonament
Wykład wprowadzający, godz. 18.30 Sala Kameralna – Marcin MAJCHROWSKI
Bodaj żaden inny wiolonczelista w dziejach nie został adresatem dedykacji tylu arcydzieł, co Mścisław Rostropowicz. Kompozytorzy doceniali nie tylko jego muzykalność, piękno dźwięku i techniczną biegłość, lecz przede wszystkim gotowość mierzenia się z najtrudniejszymi wyzwaniami, nowatorskimi rozwiązaniami, które inni muzycy skłonni byli uznawać za „niewykonalne”. Jego interpretacja oryginalnej Symfonii koncertującej e-moll Prokofiewa w roku 1952 zachwyciła Dmitrija Szostakowicza. Nie ukrywał on, iż ten utwór zainspirował go do stworzenia I Koncertu wiolonczelowego, który jeszcze bardziej podniósł – wielką już – skalę trudności i wymagań wobec solisty – znów był nim Rostropowicz. Do dziś Koncert stanowi probierz najwyższych umiejętności, a w Warszawie zademonstruje je młoda amerykańska wiolonczelistka Alisa Weilerstein (już jako trzynastolatka z wielkim powodzeniem zadebiutowała koncertowo Wariacjami Czajkowskiego). Artystka specjalizuje się w wykonaniach muzyki XX i XXI wieku, mając w repertuarze także dzieła sobie dedykowane.
IV Symfonia Szostakowicza przeszła do legendy jako dzieło wyklęte przez sowieckie władze, które po premierze Lady Macbeth z mceńskiego powiatu (zgorszyła ona samego Stalina!) uznały kompozytora za „formalistę”. Pogrążony w niełasce Szostakowicz został zmuszony do samokrytyki, a zaplanowaną premierę (1936) nowej symfonii odwołano. Tylko dzięki rozpoczętym już próbom utwór w ogóle ocalał, bowiem w czasie wojny zaginęła jego partytura (zrekonstruowano ją jedynie na podstawie zachowanych głosów orkiestrowych). Dopiero w 1961 r. jego wykonanie okazało się możliwe, a Czwarta okazała się kompozycją reprezentatywną dla stylu swego twórcy, stylistycznie dość tradycyjną, obnażając absurdalność zarzutów o „muzyczny chaos”. Poruszające i tragiczne w wyrazie dzieło zdradza fascynację muzyką Gustava Mahlera, czytelną zwłaszcza w upodobaniu do marszowych rytmów i masywnych brzmień blachy. Do dziś ustępuje popularnością Piątej czy Siódmej, tym bardziej więc warto skorzystać z okazji wysłuchania tego rzadko wykonywanego dzieła i osobiście przekonać się, czego nie akceptowali krytycy spod znaku sierpa i młota.
/Piotr Maculewicz/
Ceny biletów: 25, 45, 55, 70, 80 zł
Koncertami 12 i 13 grudnia br. pożegna się z filharmoniczną publicznością, po 37 latach pracy, wybitna skrzypaczka, koncertmistrzyni Orkiestry Filharmonii Narodowej Ewa Marczyk.
Absolwentka PWSM w Warszawie w klasie prof. Tadeusza Wrońskiego, stypendystka Rządu Francuskiego w Paryżu, w klasie prof. Jeana Fourniera. Od 1977 r. związana z Orkiestrą Filharmonii Narodowej, a od 1980 jako jej solistka i koncertmistrzyni. W latach 1977-1983 była solistką Zespołu Kameralistów Filharmonii Narodowej Karola Teutscha, z którym koncertowała w krajach Europy, Ameryki Północnej, Ameryki Południowej, Australii, Nowej Zelandii, Japonii. Dokonała licznych nagrań dla Polskiego Radia oraz nagrań polskiej muzyki kameralnej dla brytyjskiej firmy Olimpia i japońskiej firmy Victor.
Partnerzy Filharmonii Narodowej:

