Sala: Koncertowa
Abonament: MD - Muzyka dawna
W barokowej Anglii, po przedwczesnej śmierci Henry’ego Purcella panował operowy „nieurodzaj”: twórczość rodzima tkwiła w regresie, a import repertuaru zagranicznego nie satysfakcjonował publiczności ani teatralnych impresariów. Na tym tle powodzenie wystawionego w teatrze Haymarket Rinalda (1711) Händla był olbrzymi, ostatecznie przekonując londyńczyków do włoskiej opery. Sukces ten skłonił kompozytora do porzucenia kariery na hanowerskim dworze i powrotu do Londynu, gdzie osiadł już na stałe.
Jego operowy kunszt w pełni rozkwitł wraz założeniem Royal Academy of Music. Dla niej powstały m.in. Radamisto, Ottone, Giulio Cesare, Tamerlano, Admeto, czy Rodelinda – niemal każde z tych arcydzieł witano z entuzjazmem, lecz zespół nie utrzymał się na kapryśnym londyńskim rynku, mimo angażowania najlepszych solistów epoki, jak kastrat Senesino, czy dwie boskie primadonny Francesca Cuzzoni i Faustina Bordoni. Wspaniałe obsady stały się zarazem zarzewiem katastrofy, gdyż ciągłe swary i intrygi między gwiazdami (z kulminacją w postaci sławnej bójki primadonn na scenie w czerwcu 1727) coraz bardziej irytowały Brytyjczyków.
W 1728 r. Royal Academy zbankrutowała, by już wkrótce odrodzić się z popiołów jako New Royal Academy, obdarowana przez Händla dziełami tej miary, co Ezio i Orlando oraz inspirowane w pewnym stopniu muzyką francuską Alcine i Ariodante. I tym razem jednak rywalizacja z innym zespołem, Opera of Nobility, który pozyskał m.in. Senesina i Farinellego, doprowadziła Akademię do finansowego upadku (zresztą obu zespołów równocześnie), Händel zaś porzucił operę, skupiając się na twórczości oratoryjnej.
Alan Curtis należy do muzyków o szczególnych zasługach w przywracaniu muzycznej praktyce także tych mniej dziś znanych oper Händla, bądź nieznanych wariantów z tych bardziej popularnych. Zaproponowany przez niego program to arcyciekawa retrospektywa arii, które rzadko goszczą na estradach, zachwycający zaś mezzosopran Ann Hallenberg przywoła kunszt wielkich primadonn – w tym boskiej Faustiny Bordoni.
/Piotr Maculewicz/
Ceny biletów: 90, 110, 130, 150, 180 zł
Na koncert zaprasza Mecenas Roku Filharmonii Narodowej
