Rodzaj koncertu: 4. Cudowne muzyczne maszyny, Po prostu... Filharmonia!Sala: Koncertowa
Abonament: PPF4 - Po prostu... Filharmonia!
Projekt 4: Cudowne muzyczne maszyny
Wiele jest fascynujących instrumentów, które frapują nie tylko barwą brzmienia, ale samą konstrukcją. Jednak żadna muzyczna maszyna nie pobije w tej konkurencji organów. Biograf Jana Sebastiana Bacha – nota bene wielkiego organisty i wybitnego znawcy konstrukcji organów – profesor Christoph Wolff uważa, że do chwili wynalezienia komputerów, to właśnie organy były najbardziej skomplikowanym urządzeniem, które stworzył człowiek. Ci, którzy na przykład w XVIII wieku fascynowali się technologią, z podziwem przypatrywali się temu muzycznemu instrumentowi. Na przestrzeni wieków organy zmieniały się i rosły, ich konstrukcja stawała się coraz bardziej skomplikowana i wyrafinowana. Najstarsze z łatwością mieściły się na kolanach (średniowieczne organetto), z czasem urosły tak, że zaczęły wypełniać całe ściany świątyń i sal koncertowych. Bogactwo ich brzmienia do dziś budzi respekt.
Pozytyw to jeszcze jedno wcielenie najbardziej skomplikowanej maszyny grającej, stworzonej przez człowieka, czyli organów. Ten niewielki instrument, najczęściej z jedną klawiaturą (manuałem), wyposażany był początkowo jedynie w jeden typ piszczałek (na przykład wargowych). Wielką zaletę pozytywu stanowiła jego mobilność i fakt, że mógł z powodzeniem funkcjonować w niedużych kaplicach, ale także w przestrzeniach niesakralnych – arystokratycznych komnatach czy teatrach. Dla Jerzego Fryderyka Händla pozytyw stał się nieodzowny. Improwizował na nim pomiędzy częściami oratoriów albo wykonywał całe koncerty. Przykładem takich dzieł jest Sześć koncertów opus 4, z lat 1735-36, wydanych drukiem przez Walsha, jak głosiły reklamy w prasie: „z oryginalnego Rękopisu Pana Handla i poprawionych przez niego samego [...] Cena 3 szylingi”. Händel koncertował na pozytywie do samego końca, nawet wtedy, gdy stracił wzrok i trzeba było prowadzić go, „by uczynił swój zwyczajowy ukłon”. Był przecież wielkim wirtuozem instrumentów klawiszowych. Podobnie jak Carl Philipp Emanuel Bach, który oczywiście znacznie większą uwagę przywiązywał do klawesynu, klawikordu czy fortepiano, ale napisał też kilka utworów organowych. Wśród nich Koncert G-dur Wq 34, datowany na późne lata pięćdziesiąte XVIII wieku. Wówczas organy definitywnie zaczęły wychodzić z mody. Pojawiać się zaczęły natomiast najróżniejsze grające „zabawki”, np. organy mechaniczne, na które swoją Fantazję f-moll KV 608 stworzył Wolfgang Amadeus Mozart. Pozytyw, mniejszy brat potężnych organów jest instrumentem niezwykle ciekawym. Jego zalety zaprezentuje świetny duński wirtuoz – Allan Rasmussen.
Marcin Majchrowski
Ceny biletów: 15 zł (młodzież szkolna, studenci do 26 roku życia, na podstawie dokumentu uprawniającego do zniżki), 30 zł (dorośli)
Partner
